czerwiec 20th, 2008 at 7:47 przed południem |
Kochany Danielku,
Nie wiem tak na prawdę czy robię słusznie pisząc dzisiaj, tutaj, o tym co się stało dzisiaj w szkole. O tym, jak postanowiłeś skwitować moją próbę rozmowy niegrzecznym “Nie znam pana!… Niech mnie Pan zostawi mnie w spokoju!”. Czy tak odnosisz się do wszystkich ludzi, których nie znasz? Czy braku szacunku dla ojca nauczył ciebie [...]
Read the rest of Zakończenie roku Danielka czyli “Nie znam pana…”
czerwiec 6th, 2008 at 5:02 przed południem |
Amelciu i Dnielku,
Wczoraj byłem kolejny (trzeci w tym tygodniu) raz w waszej szkole. Napotkam coraz więcej wrogości; panie woźne wyraźnie zostały włączone już do “kolektywu pierwszej linii obrony”. Obrony przed czym? Przed tym, żebym mógł się spotkać z Wami? Dziwna to postawa osób rzekomo pracujących dla dobra dzieci - chronić dziecko przed ich własnym rodzicem. [...]
Read the rest of “Status quo” czy akceptacja jednostronnej samowoli.
czerwiec 2nd, 2008 at 8:16 przed południem |
Kochane moje dzieci,
Wczoraj był taki piękny słoneczny dzień. Obchodziliśmy Dzień Dziecka, Zosia i Michałek świętowały I rocznicę swojej Pierwszej Komunii Św, a Mateusz (ich brat) swoje 18 urodziny. W środku tych pięknych wydarzeń otrzymałem (rzekomo od Was) SMS’a, bardzo smutnego SMS’a:
Nie chcemy żadnych kontaktów, przychodzenia do szkoły i pisania do blogu - Daniel i Amelia. Jest [...]
Read the rest of Zamiast radości, smutny SMS.
maj 29th, 2008 at 11:37 przed południem |
Kochane dzieciaczki,
Dzisiaj jest na prawdę pięknie w Gdańsku. Poraz pierwszy nie jest upalnie i ”mokro”. Z rana pozałatwiałem kilka spraw i nie zdążyłem podzielić się wrażeniami po wczorajszej wizycie w szkole.
Już wczoraj miałem napisać dodatkowy na temat mojego spotkanie z panem dyrektorem Czerwińskim, ale jakoś nie wyszło. Was pan dyrektor to bardzo mądry i miły człowiek. Powinniście go słuchać, bo bardzo się o was [...]
Read the rest of Piękny Gdańsk, wizyta w szkole.
maj 28th, 2008 at 1:06 przed południem |
Dzisiaj muszę napisać znowu na temat poważny - czym jest miłość. Co oznacza dla jednych, a co dla innych ludzin.
Wczoraj spotkałem się z Waszą mamą w nadziei, że dojdziemy do jakiegoś kompromisu w Waszej sprawie, w imię miłość do Was (tak mnie zapewniano). Spotkanie było długie i z pewnością nie łatwe dla obojga z nas. Każda [...]
Read the rest of Miało być spotkanie, a skończyło się na telefonie… czyli czym nie jest miłość.
maj 20th, 2008 at 6:20 przed południem |
Tak wiele razy w przeszłości słuchałem kazań w kościele, pouczeń od mojej mamy na temat kłamstwa, jak bardzo niszczy ono relacje międzyludzkie, jak bardzo zła wytwarza w świecie. Najgorsze jest to, że czasami osoby, które są naszymi “wzorcami”, “idolami” również okazują się zwykłymi manipulantami. Wydaje się im, że kłamstwa im pomogą w życiu, że można [...]
Read the rest of Kłamstwo ma “krótkie nogi”.
kwiecień 29th, 2008 at 12:01 przed południem |
Wiele razy zastanawiałem się nad postawą ludzi, którzy z jednej strony dumnie obnoszą się ze swoim Katolicyzmem, a z drugiej depczą jakiekolwiek zasady obowiązujące członka naszego Kościoła. Dzisiaj napisałem już jeden wpis na ten temat (w moim blogu po angielsku). Odnosi się to do jednego z najbardziej znanych polityków w Stanach Zjednoczonych. Rudy Giulani, dwukrotny [...]
Read the rest of Katolicy z tytułu …
grudzień 5th, 2007 at 10:09 przed południem |
Kochane Aniołki,
To nic, że dzisiaj nie dane było nam się spotkać. Byłem bardzo rozczarowany postawą mamy, bo myślałem, że może się namyśli i pozwoli nam na spotkanie, ale stało się inaczej.
Przykro mi również za wczorajszy wtorek i za emocje, których z pewnością było pełno. Rozumię i szanuję waszą ” raczej nie” decyzję odnośnie spotkania ze [...]
Read the rest of Czy tak musiało być ?
grudzień 3rd, 2007 at 4:38 po południu |
Droga Amelciu i Danielku,
Dzisiaj dostałem wspaniałą wiadomość - wiem gdzie jesteście i gdzie się uczycie. Dobry “anioł” podszepnął innej dobrej duszyczce, a ta zadzwoniła do mojego prawnika. No i reszta sama się potoczyła jak z górki.
Po 7 latach szukania was po Polsce, nareszcie mam nadzieję was zobaczyć, a może i nawet uścisnąć. Nie wiem czy [...]
Read the rest of Ciągle kocham …