Los Gatos to jedno z kilku okolicznych małych miast, do których z przyjemnością odwiedzam w niedziele. Tak również było przed Waszym „wyjazdem” do Polski. Nie ma nic bardziej relaksującego jak powolny spacer ulicami ulubionego miasta z kamera w ręku. Nigdy nie wiadomo o co, lub kogo, się potknięmy. Sklepy, kawiarnie, restauracje … no i 2 miejsca z lodami jest wystarczającym bodźcem by od czasu do czasu przejechać 20-30 km.
W ostatnią niedzielę postanowiliśmy odwiedzić Los Gatos. Było w miarę ciepło (20C) jak na zimę. Słońce oczywiście nie zawiodło. Zrobiłem kilka zdjęć, a Wasza babcia miała okazję pobuszować po sklepach.
Poniżej zawarta jest mała galeria ze spaceru. Trzeba kliknąć na jedno ze zdjęć dla powiększenia.
Podobne wpisy:










