Przy okazji kolejnego spaceru nad Lake Elizabeth we Fremont, zauważyliśmy razem z babcią Janką, że przygotowania do Bożego Narodzenia zawitały już nawet i w to miejsce. W sąsiedztwie oczywiście widać już lampki choinkowe zawieszane tradycyjnie wokół wejść domów,ale bombki na żywej choince w środku parku? Tego jeszcze nie było.
Oczywiście samo robienie zdjęć ma tendencję do przyciągania ludzi, którzy chcą się dowiedzieć w czym rzecz, co się dzieje. I tym razem tak się stało. Mały chłopiec na rowerku zmusił swoich rodziców do tego by się zatrzymali i zaczął wypytywać się dlaczego robię zdjęcie. Sęk w tym, że łatwo dał się zmanipulować do pozowania i …. o to przecież mi tylko chodziło. W ten sposób skłoniłem uroczego czterolatka do darmowego pozowania. „Win-win” :-)
Spacer nie nazywał by się spacerem, gdybym nie mógł strzelić kilka fotek babci Jance. Zrobiłem jej kilka zdjęć portretowych, i „artystycznych” z ozdobami choinkowymi. W ubiegłym tygodniu oglądałem program (w internecie) na temat robienia portretów (pozowanie, komponowanie), więc musiałem trochę poćwiczyć. Definitywnie, kierowanie się kilkoma prostymi zasadami daje bardzo interesujące i ładne efekty.
Ja się na zdjęcie nie załapałem, bo babcia ruszyła aparatem i pękła klisza!
To wszystko na dziś. Poniżej galeria ciekawszych ujęć. Jak zwykle przesyłam wam wirtualne buziaki i uściski.
Wasz tata.
Podobne wpisy:







