Kochane Aniołki,
Od tygodnia jesteście już na wakacjach i mam nadzieję, że tam gdzie wy jesteście pogoda jest ładniejsza od tej, którą mamy tutaj w Gdańsku. Chodzimy z babcią Janką po tak dobrze nam znanych ulicach i jedynie brakuje nam Was. Przed powrotem do domu pojedziemy do Warszawy i odwiedzimy rodzinne strony waszej babci – Mazury. To za kilka dni. W tej chwili jedynie pozostało mi dokończenie kilku spraw, napisanie jeszcze więcej listów i nasycenie się widokiem tego pięknego Gdańska.
Wczoraj chodząc z parasolem po Gdańsku
czułem się trochę, jak Gene Kelly ze sławnego sceny filmowej „Dancing in the rain”. Poszukałem trochę po Internecie i znalazłem orginalny urywek z tego filmu:
Nie wiem czy sobie tak na prawdę zdajecie sprawę, ale Waszej babci Jance „stuknęło” w tym roku 79 lat. Czasami jak się jej przypatruję to trudno mi jest uwierzyć, że jest w tak dobrej kondycji. Dorównuje mi w naszych długich spacerach po Gdańsku i …. nie narzeka na zmęczenie (no może nie zawsze).
A na zakończenie, jeszcze jedno zdjęcie „zapłakanej” Motławy:
Całuję i ciągle za Wami tęsknię,
Wasz Tata.
Brak innych wpisów