Dzisiaj muszę napisać znowu na temat poważny – czym jest miłość. Co oznacza dla jednych, a co dla innych ludzin.
Wczoraj spotkałem się z Waszą mamą w nadziei, że dojdziemy do jakiegoś kompromisu w Waszej sprawie, w imię miłość do Was (tak mnie zapewniano). Spotkanie było długie i z pewnością nie łatwe dla obojga z nas. Każda ze stron przyniosła „do stołu” swoje rozżalenia, swój punkt widzenia, ale na koniec zajaśniało światło. Mama i ja uzgodniliśmy, że dzisiaj zobaczę Was w Mac Donaldzie. Hurra! -pomyślałem sobie – „nareszcie po długich 8 latach będę mógł ukochać moje dwa skarby!” Nie miało znaczenia, że w „afekcie” mama zgłosiła tatę do prokuratora, że nie płaci alimentów (mimo, że ostatecznej decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma), że zapewniała o swojej „pomyłce”. Wszystko to nie miało znaczenia – miałem dzisiaj zobaczyć i ukochać WAS!
Jednak ..
Jak to już w tej naszej „sadze” Szutów bywało w przeszłości, tak i dzisiaj, mama „nie zawiodła” i 30 minut temu telefonicznie oznajmiła , że do naszego spotkania nie dojdzie, winiąc mnie i … Was, oczywiście.
I w tym momencie chciałbym przestać mówić na temat mamy czy innych osób, które mógłbym winić za zaistniałą sytuację. Chcę pomówić z Wami na temat miłości. Co to słowo oznacza, jak bardzo jest ono nadużywane, jak bardzo jego znaczenie jest nie zrozumiałe lub wypaczone. Miłość do drugiej osoby, miłość dla kraju, miłość dla sprawiedliwości i prawdy. Co to tak naprawdę oznacza?
Co ma na myśli matka, kiedy mówi: „Kocham Cię (na przykład) Amelko. Kocham Cię Danielku!”? Co oznaczna dla mnie, kiedy mówię - „kocham Polskę, kocham kraj w którym się urodziłem, i wychowałem. Kocham Stany Zjednoczone, kraj, w którym teraz mieszkam, który mnie przygarnął”?
Dla wielu niedojrzałych ludzi ”kocham” oznacza uczucie egzaltacji i uniesienia, wręcz reakcję chemiczną. Dla nich miłość to uczucie, którego doznają nastolatki , kiedy po raz pierwszy zauważą kogoś na ulicy, w szkole czy w kościele, i serce zaczyna im bić szybciej. Są zauroczeni tym jak druga osoba wygląda, jak mówi, jak na nich patrzy. Okreśją to jako „miłość od pierwszego spojrzenia”.
Ale … czy to jest prawdziwa miłość? Czy ta ”miłość” przetrwa próbę czasu, próbę doznanych zranień, próbę choroby bliźniego. Jakie znaczenie tak na prawdę ma, kiedy małżonkowie ślubują sobie „… na dobre i na złe”? Osoby słabe pamiętają jedynie o ”na dobre”, ale gdy przyjdzie czas próby, „na złe” jest wyrzucane równie szybko jak obrączka, która miała być przypomnieniem o ślubowaniu swojej wierności i o tym „…że Cię nie opuszczę aż do śmierci”.
Co dla dojrzałego ojca lub matki powinno oznaczać słowo miłość? Czy to, że będą kupować każdą zabawkę, o którą dziecko poprosi? Czy oznacza to, że będą oni troszczyć się jedynie o dobra materialne, lub o szkołę do której dzieci będą chodzić? Oczywiście i te rzeczy są ważne dla dziecka, ale czy najważniejsze?
Czyż nie jest ważniejsza świadomość dziecka, że rodzic dla miłości do dziecka PODEJMUJE każdą DECYZJĘ i zrezygnuje z własnego egoizmu, poświęci nawet swoje własne życie, jedynie dlatego, że jest matką czy ojcem? Miłością jest odpowiedzialnością za losy drugiej osoby, decyzja żony czy męża, matki lub ojca, babci czy dziadka, by w okresie próby przemogli swoje własne demony, obawy, egoizm i nie kusilli się na łatwe „rozwiązania” – rozwód, ukrywanie dzieci przed drugim rodzicem. Jedno jest pewne – kocha ta matka, która zrobi wszystko, by jej dzieci nie wyrastały w poczuciu strachu przed drugim rodzicem, a nie ta, która jedynie o miłości zapenia.
Tak, miłość to DECYZJA, a nie uczucie lub pusty frazes. Decyzja dojrzałej osoby, o braniu na siebie obowiązku odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za bliźniego. Reszta nie ma znaczenia. Ludzie dojrzali nie zaciągają się do wojska dlatego, że dobrze im w mundurze. W historii Polski i USA mamy przykłady milionów ludzi, którzy dołączyli do obrony swoich ojczyzn i ginęli by inni mogli być wolni. Ich miłość dla własnej ojczyzny była świadomą decyzją bez czty egoizmu, a nie chwilowym uniesieniem.
Być może ten wpis jest jeszcze „na wyrost” i nie będzie zbyt jasny dla Was dzisiaj lub jutro. Mam jednak nadzieję, że kiedy dorośniecie, wrócicie do niego i wszystko stanie się jasne (jak dzisiejszy poranek w Gdańsku).
Kocham Was i całuję… Wasz Tata
PS. Ten wpis „dedykuję” dzisiaj waszej Mamie. Ona również potrzebuje pomocy w zdefiniowaniu słowa „miłość”.
Podobne wpisy: