Kochana Amelciu,
Tak się cieszę, że mogłem Cię zobaczyć nawet przez te jedyne 10 sekund. Jesteś już taka duża i taka … poważna. Nie wiem kto z nas bardziej się wystraszył tym nagłym spotkaniem - Ty czy ja. Pamiętaj, że NIGDY nie zrobię niczego co było by niezgodne z twoją wolą lub dobrem. Tak, póki co do mnie należy obowiązek starania się by zobaczyć Ciebie i Danielka (choć czasami brakuje mi już sił). Mam nadzieję, że podzielisz się z Daniem wiadomością o naszym spotkaniu.
Z mamą niestety nie udało mi się domówić. Brak dobrej chęci lub krótkowzroczność jest tego powodem, ale nie tracę nadziei. Do niedzieli dam Wam „spokój” z chodzeniem do szkoły. Jutro procesja Bożego Ciała w Bazylice Mariackiej, więc może z Danielkiem nakłonisz Mamę na uczestnictwo w innej parafii. Procesja zaczyna się Mszą św. o 10:00 i biegnie przez Starówkę Gdańska. Za każdym razem, kiedy uczestniczę w tych uroczystościach, jest przepięknie. Tradycyjnie, będę robił zdjęcia.
Kochany Danielku. Nie myśl, że zapomniałem na moment o Tobie. Nie mogłem czekać na ad-hoc spotkanie z Tobą, bo byłem z mamą. Dyskutowaliśmy o Tobie i Amelci (poza naszymi „dorosłymi” sprawami). Mama musi „przerobić” decyzję, by pozwolić mi Was widzieć. To może zająć trochę czasu. Wy możecie jej pomóc w podjęciu tej decyzji.
Jestem bardzo dumny z Ciebie i Amelki, za Wasze dotychczasowe osiągnięcia (harcerstwo, konkursy, itd…) i postawę rozumnych dzieci. Nie mogę się doczekać na spotkanie z Tobą i Amelką (chociaż miało by to trwać tylko kilka następnych sekund).
Kochający was zawsze Tata.
Podobne wpisy: