Spotkanie z wychowawcami.

Posted by on Maj 20, 2008 at 5:34 am.

Dzisiaj (znowu) odwiedziłem Waszą szkołę i tym razem miałem okazję rozmawiać z Waszymi paniami wychowawcami: Marią oraz Ewą. Obie bardzo miłe (choć pani Ewa mogłaby uśmiechać się więcej) i chwaliły was BARDZO. Pokazały mi wasze dzienniki, z których wynika, że radzicie sobie dobrze lub bardzo dobrze.

Amelciu, jestem bardzo dumny z twoich piątek i szóstek. Pani Maria B. nie mogła przestać Cię chwalić, jak bardzo przykładasz się do języka polskiego i do innych przedmiotów (nawet języka angielskiego). Chwaliła Cię, że jesteś nie tylko mądra, lecz i bardzo grzeczna. Podczas mojej rozmowy z Twoją wychowawczynią miałem również możliwość poznać się z panią Marią od języka rosyjskiego. Ta opisywała twoje starania w nadrobieniu zaległości w tym języku w samych superlatywach. Twoje „piątki” świadczą o niezaprzeczalnym sukcesie i to naprawdę mnie cieszy.

Danielku, Twoja wychowawczyni  p. Ewa również chwaliła twoje osiągnięcia: w informatyce, języku polskim (potwierdziła to co już się dowiedziałem od pani Marii od polskiego), matematyce. Wskazała na miejsca gdzie mógłbyś się przyłożyć i poprawić (nie bój się poprosić o pomoc – Amelka i mama z pewnością nie odmówią Ci tego). Trochę zmartwiły mnie Twoje borykania się z językiem angielskim, bo to przecież „okno” na świat w wielu dziedzinach (w informatyce j. angielski to konieczność). Bez znaczenia, gdzie w przyszłości los cię poniesie, to możliwość komunikowania się z ludźmi na świecie jest tak bardzo niezbędna. Poza tym, bez znajomości języka angielskigo nie możesz zostać prezydentem USA, a ty i Amelka możecie nawet osiągnąć i ten zaszczyt.  Odnosi się to również do języka rosyjskiego. Z panem dyrektorem tym razem nie mogłem rozmawiać, być może uda się to jutro lub w następnym tygodniu.

Tak na zakończenie. Pierwszy raz w moim życiu mogłem rozmawiać z nauczycielami MOICH własnych dzieci!. Dziwne to uczucie, lecz wspaniałe. Dzieci, które swoją postawą zaskarbiły sobie wiele sympatii i szacunku u ich własnych nauczycieli. Do tej pory rozmowa o szkole, stopniach i nauczycielach odnosiła się jedynie do mnie lub cioci Aldonki. Dzieci, które pamiętam jedynie jako małe 2-3 letnie „szkrabki”, chocą już do 5 i 6 klasy! Osoby, z którymi rozmawiałem wychwalały was za waszą postawę w nauce i nienaganne zachowanie w szkole (jedynie z paniami woźnymi jeszcze nie miałem okazji „poplotkować” na ten temat).

Rozmawiałem również z Waszą mamą (nie wiem, który z „dobrych aniołków” podpowiedział jej o mojej i babci obecności w szkole, w konkretnym pokoju). Jutro z rana o 9:00 mamy się spotkać i porozmawiać. Ciekawy jestem czy wreszcie uda mi się wynegocjować widzenie z Wami.

A tym czasem, buźki i uściski przesyłam tu z ulicy Długiej (tuż przy Ratuszu).

Wasz Tata.


Podobne wpisy:

  1. Jutro spotkanie w Bydgoszczy.
  2. Czy tak musiało być ?

Leave a Reply