Bo sama podróż była super. Pogoda dzisiaj była piękna, trasa pociągu przeurocza i nawet udało zrobić się kilka ładnych fotek (szukajcie ich jak zwykle tutaj) . Ale przecież, nie zdjęcia było powodem mojej 3 godzinnej podróży. Miałem nadzieję, że rozsądek zwycięży i nic z tego nie wyszło. Brak wyobraźni wziął górę. To nic. Mama będzie oczywiście musiała wytłumaczyć swój brak szacunku dla Sądu oraz prawa i ponieść konsekwencje, ale to już tylko jej problem, nie wasz i mój. Nie zamierzam w tej chwili zajmować się jej postawą; zostawię to na bardziej odpowiedni czas w przyszłości. W tej chwili wolę raczej skoncentrować się na tym co jest dzisiaj i co może być jutro.
Mówiąc o jutrze. Mam nadzieję, że pogoda się utrzyma i weekend będzie tak piękny ja dziś. W tą sobotę na ul. Długiej (pod oknami babci) ma być wystawa najnowszych samochodów na rok 2008 rok. Być może zobaczymy się przypadkiem
Buźki i uściski ode mnie i Babci…. Tata.
Tak jak pisałem w poprzednim wpisie. Wpisy uzupełnię zdjęciami po powrocie do Kalifornii. Tym czasem odwiedzajcie stronę picasa.
Aktualizacja: Google zezwala na zamieszczanie swoich galerii bezpośrednio na stronie blogów. Zobaczmy jak to będzie wyglądało w wypadku albumu mojego pobytu tu w Gdańsku:
Podobne wpisy: