Nawet nie zauważyłem, że od ostatniego tutaj wpisu upłynęły już ponad 2 tygodnie. W ubiegły poniedziałek rozmawiałem znowu z waszym dyrektorem Waszej szkoły. Powiedział mi, że bardzo dobrze sobie radzicie w szkole, że pięknie rośniecie i wyglądacie. Mam nadzieję, że zobaczymy się wkrótce. Na początku lata mamy się spotkać z wyznaczonymi przez sąd psychologami w Bydgoszczy i nie mogę się doczekać tego momentu.
We Fremont w ostatnich trzech tygodniach pogoda była zmienna jak charakter …. no wiecie czyj
; raz było zimno i padało (zdjęcia z poprzedniego wpisu nawet nie odzwierciedlają ilości deszczu jaki spadł w przeciągu 72 godzin), drugi zaś bardzo ciepło (dzisiaj było „lipcowo” z temperaturą 23ºC). Dobrze, że ks. Andrzej z naszego kościoła w San Jose „znalazł” mi projekt – odświeżenie internetowej strony naszego duszpasterstwa - to i nie ma zbyt dużo czasu bym się mógł nudzić lub rozpamiętywać o rzeczach depresyjnych lub ludziach, którzy przysparzają mi i temu światu tyle cierpienia. Finałowy „produkt” znajdziecie na stronie www.saintalbert.us. W poniedziałek mam spotkać się z ks. proboszczem by omówić szczegóły i … jak najszybciej zakończyć wdrożenie nowej witryny Misji Św. Brata Alberta.
W międzyczasie tak wygląda prototyp nowej strony (zdjęcie jedynie nadchodzącej strony):
Ooops… muszę kończyć i spieszyć do kościółka, bo to przecież piątek i Wielki Post. Babcia już gotowa i woła mnie z dołu.
Pa, pa … całusów 100 i 2. – Tatuś.
P.S. Kochamy i tęsknimy.
Brak innych wpisów
