Hallo moje słoneczka!
Dzisiaj we Fremont brakuje nam Was i … tego dużego Słońca na niebie. Wróciły deszcze, wiatry no i … zimnota. Z babcią wybraliśmy się wczoraj na mały spacer i był powód by jak najszybciej obejść jezioro Elizabeth. Ponieważ niektórym ludziom w Polsce trudno jest uwierzyć, że i w Kalifornii potrafi być zimno (nawet psa trudno wygonić na zewnątrz by zrobił siusiu), więc zamieszczam tu kilka „dowodów” w postaci zdjęć.
Również i babcia musiała trochę „pocierpieć” w zimnym Fremont. Ubrana w kilka swetrów oraz wielki kaptur pozorowała do zdjęcia dla wnuków:
Zrobiliśmy jeszcze kilka dodatkowych zdjęć z naszego spaceru, więc może jutro dodam je tutaj. Może przypomni to wam Wasze BARDZO młode lata (jak bawiliście się na huśtawce i labiryncie, który tym razem był bardzo pusty ze zrozumiałych względów):
Pa, pa – całusów 100 i 2 przesyłają Tatuś z Babcią
[Dodatek]
Tak jak obiecałem dodatkowe „dowody” na „zimę” we Fremont: (klikąć proszę na zdjęcia by zobaczyć je w pełnym wymarze)
Podobne wpisy:


