Nowy rok minął bez większych sensacji. Jedynie Pepsi trochę się przestraszyła jak wyszła na dwór za „potrzebą”. Niedość, że automaty zaczęły podlewać trawę (będę musiał się zapytać wujka Mirka jak po polsku nazywa się „sprinkler system”), a do tego petardy zaczęły strzelać na sąsiedniej ulicy! Mały „szczurek”; zaczął szczekać i gdyby nie Nowy Rok to z pewnością obudził by wszystkich sąsiadów.
Brak innych wpisów
