Monthly Archives: Styczeń 2008

Brr… jak zimno!

Hallo moje słoneczka! Dzisiaj we Fremont brakuje nam Was i … tego dużego Słońca na niebie. Wróciły deszcze, wiatry no i … zimnota.  Z babcią wybraliśmy się wczoraj na mały spacer i był powód by jak najszybciej obejść jezioro Elizabeth.  Ponieważ niektórym ludziom w Polsce trudno jest uwierzyć, że i w Kalifornii potrafi być zimno [...]

Jutro dzień babci w Polsce…

Kochane Aniołki, Wirtualna Polska przypomniała mi o jutrzejszym dniu babci (u Was to już dzisiaj – ). Mam nadzieję, że będzie on pełen radości i wrażeń dla Was.  Pamiętajcie, że babcia Janka za Wami tęstkni na równi ze mną.  Każdego dnia wysiaduje przed swoim komputerem i sprawdza czy nie ma jakiś wiadomości od Was lub o [...]

Burze przeszły, słoneczko się pokazało…

Kochane Aniołki, Ostatnim razem jak pisałem, w północnej Kalifornii szalała burza. Oj było wietrznie! Przewaliło wiele drzew, mnóstwo domostw zostało pozbawione prądu.  Dobrze, że u nas we Fremont jakoś obeszło się bez większych przeżyć i strat. Padało, padało i… padało. Jednak, jak wszystko inne i to padanie musiało się skończyć , tak jak wszystko w życiu, [...]

Wichura na całego… burzliwa noc.

Takiej burzy nie było w okolicach San Francisco już od dawna.  Firmy w większych biurowcach wypuściły pracowników wcześniej do domów, w wielu miejscach poobrywało większe konary z drzew, no i … ludzie musieli powyjmować parasolki ze szaf. Całą noc słychać było przeraźliwy wiatr, a jeden z okolicznych kotów tak się wydzierał, że i Pepsi „musiała” się [...]

A we Fremont pada …

Deszczyk sobie pada, pada, pada….  pada cały dzień.  Przypomina to mi trochę ostatnią wizytę w Gdańsku: niebo szare, zimno i ponuro. Brrr… Gdyby nie Pepsi, to na prawdę mogłoby być bardzo smutno. Buźka dla obojga z Was.