Kochane Aniołki,
To nic, że dzisiaj nie dane było nam się spotkać. Byłem bardzo rozczarowany postawą mamy, bo myślałem, że może się namyśli i pozwoli nam na spotkanie, ale stało się inaczej.
Przykro mi również za wczorajszy wtorek i za emocje, których z pewnością było pełno. Rozumię i szanuję waszą ” raczej nie” decyzję odnośnie spotkania ze mną. Ja prawdopodobnie postąpił bym podobnie będąc w Waszej sytuacji. Pamiętajcie i wierzcie jednak w to, że po złych, szarych dniach, nadchodzi słońce, że nadchodzi spokój. Rozstania planowane czy też nie, również kiedyś muszą się skończyć. Nadzieja i pogoda ducha powinna być waszym przewodnikiem, a reszta się sama ułoży. O tym przypominała mi zawsze wasza zmarła już ciocia Aldonka.
Jutro wyjeżdżam jutro z babcią Janką do domu, do Kalifornii. Mam nadzieję, że będzie następna okazja na spotkanie. Teraz wiem gdzie jesteście. Mamie zostawiłem swoje „namiary”- email adresowy i telefon.
W waszej szkole macie wielu przyjaciół, którzy się troszczą o was, którzy was życzą jak najlepiej. To mnie ogromnie cieszy.
Wasz Tata.
P.S. Pan dyrektor Czerwiński ma dla was niespodziankę – smacznego i Wesołego Mikołajka:)
Podobne wpisy: