Droga Amelciu i Danielku,
Dzisiaj dostałem wspaniałą wiadomość – wiem gdzie jesteście i gdzie się uczycie. Dobry „anioł” podszepnął innej dobrej duszyczce, a ta zadzwoniła do mojego prawnika. No i reszta sama się potoczyła jak z górki.
Po 7 latach szukania was po Polsce, nareszcie mam nadzieję was zobaczyć, a może i nawet uścisnąć. Nie wiem czy was poznam, czy wy poznacie mnie – tak długo byliśmy rozłączeni. Zdaję sobie sprawę, że będzie wam trudno zaufać i się nie bać. Czasami trzeba jednak podjąć ryzyko by przekonać się czy warto.
Jeszcze do wczoraj nie byłem pewien czy już nie czas by się poddać i przestać was szukać, ale jeden dzień i jedna rozmowa zmieniło wszystko. Idę do przodu… bo na jutro warto było czekać.
Brak innych wpisów